Aleksandar Vuković ma 11 meczów, żeby uratować Widzew przed spadkiem z Ekstraklasy.
Czas na robotę
Vuković przejął drużynę w środku tygodnia i od razu zabrał się do pracy. – Miałem wczoraj pierwszy trening. Jakość piłkarzy jest bardzo duża. Różnicę w sporcie robi jednak bycie drużyną – powiedział na piątkowej konferencji prasowej.
Serb podkreślił, że nie zamierza szukać najlepszych zawodników na każdej pozycji z osobna. – Moje zadanie polega teraz na tym, by nie patrzeć na to kto jest najlepszy na danej pozycji, tylko na to kto ze sobą najlepiej będzie współpracować. Trzeba stworzyć drużynę. Chcę to zrobić jak najszybciej – zaznaczył trener.
Widzew na przedostatnim miejscu
Widzew zastąpił na ławce Igora Jovicevicia, który zostawił łódzki klub na przedostatnim miejscu w tabeli. Do bezpiecznej strefy brakuje dwóch punktów, a do końca sezonu pozostało 11 spotkań.
- To wybitne miejsce do pracy. Moment jest oczywiście nie najlepszy, ale jestem podekscytowany. Wierzę, że mimo problemów jestem w stanie wspólnie z innymi wyprostować tę sytuację – przyznał Vuković.
Stałe fragmenty gry do poprawy
Trener wskazał też konkretny obszar, który wymaga natychmiastowej pracy. – Na pewno dużo pracy należy poświęcić stałym fragmentom gry. Tu jest duży potencjał, który należy wykorzystać – ocenił szkoleniowiec.
