Maciej Rybus, były reprezentant Polski, po latach nieobecności pojawił się w rodzinnym Łowiczu, gdzie wziął udział w 22. edycji charytatywnego turnieju „Gwiazdy na Gwiazdkę”. To symboliczny powrót piłkarza, który od 2022 roku pozostawał w Rosji, za spadła na niego fala krytyki w Polsce.
Kontrowersyjna decyzja z 2022 roku
Gdy w lutym 2022 roku Rosja zaatakowała Ukrainę, wielu polskich sportowców opuściło kraj agresora. Maciej Rybus podjął jednak inną decyzję – pozostał w Moskwie i kontynuował karierę w rosyjskich klubach. Jego wybór spotkał się z krytyką ze strony kibiców, mediów i polityków. Piłkarz tłumaczył, że mieszka w Moskwie od kilku lat i ma tam rodzinę, dlatego nie chce wyjeżdżać z Rosji. Podkreślał, że jego żona Lana Bajmatowa jest Rosjanką, a para ma dwóch synów – Roberta i Adriana.
Ta decyzja kosztowała go wiele. Rybus wypadł z reprezentacji Polski, stracił szansę na udział w mistrzostwach świata 2022 roku i stał się w ojczyźnie persona non grata. Jego kariera sportowa również zaczęła podupadać – po odejściu z Lokomotiwu Moskwa grał w Spartaku Moskwa i Rubinie Kazań, by ostatecznie od czerwca 2024 roku pozostawać bez profesjonalnego klubu.
Rozwód – koniec rosyjskiego rozdziału
Ironia losu sprawiła, że rodzina, dla której Rybus zdecydował się pozostać w Rosji, rozpadła się. W 2025 roku żona Rybusa wniosła pozew o rozwód, a sąd w Moskwie uwzględnił jej żądanie pod koniec listopada 2025 roku.
Para poznała się w 2017 roku – Lana pracowała jako administratorka w restauracji obok hotelu, w którym mieszkał Rybus. Ślub odbył się najpierw w Rosji, a rok później druga ceremonia miała miejsce w Polsce. Przez lata ich związek wydawał się stabilny, jednak w ubiegłym roku media pisały o kłopotach w związku sportowca. Rosjanka usunęła wspólne zdjęcia z mediów społecznościowych i zaczęła przedstawiać się panieńskim nazwiskiem.
Powrót do Łowicza
Po rozwodzie Rybus coraz częściej odwiedza Polskę. W grudniu spędził święta Bożego Narodzenia w kraju z synami, a w styczniu pojawił się w rodzinnym Łowiczu na turnieju „Gwiazdy na Gwiazdkę”. Jak udało się ustalić, udział Rybusa w turnieju nie był pomysłem organizatorów. To sam piłkarz się z nimi skontaktował. Przed wybuchem wojny impreza odbywała się właśnie pod patronatem pochodzącego z Łowicza Rybusa.
Turniej miał na celu zebranie środków na leczenie pięcioletniej Marcelinki Muchy, która choruje na autoimmunologiczne zapalenie mózgu. Rybus zagrał w drużynie „Strong Team” u boku innych gwiazd sportu i rozrywki, w tym Jakuba Rzeźniczaka czy rapera Kubańczyka.
W rozmowie dla Kanału Sportowego 36-letni piłkarz przyznał, że nie ma jeszcze biletu powrotnego do Rosji. Powiedział, że ma załatwić kilka spraw osobistych i na pewno pozostanie w Polsce do końca stycznia. Nie wykluczył również startu w innych turniejach charytatywnych czy nawet spróbowania swoich sił w futbolu sześcioosobowym (socca).
Choć przyjęcie Rybusa przez polskich kibiców było cieplejsze niż mogłoby się wydawać, jego przyszłość pozostaje niepewna. Piłkarz bez klubu, po rozwodzie, stoi przed trudnym wyborem – czy wrócić do Rosji, gdzie mieszkają jego synowie, czy rozpocząć nowy rozdział w Polsce. Jedno jest pewne – decyzja z 2022 roku odmieniła jego życie na zawsze.
