Infrastruktura od lat jest bolączką Widzewa – za mały stadion, brak boiska treningowego z podgrzewaną murawą i zbyt mała baza treningowa. Wiadomo, kiedy dwa z trzech problemów powinny zostać rozwiązane.
Łódź nie zdążyła z podgrzewaną murawą
Pierwsza ma powstać boisko z podgrzewana murawa, które jest budowane w miejscu parkingu obok stadionu. Za inwestycję odpowiada miasto. Choć Adam Wieczorek, wiceprezydent Łodzi, w którego gestii jest m. in. sport zapewniał, że murawa będzie gotowa w do końca ubiegłego roku, to nie udało się dotrzymać terminu. Z tego tez powodu piłkarze większość okresu przygotowawczego muszą spędzić w Turcji. – Trwa budowa boiska podgrzewanego i w kwietniu powinno być do użytku – stwierdził Michał Rydz, który był gościem w programie meczyki.pl.
Co z nowym kontraktem Bartłomieja Pawłowskiego? Kapitan odpowiada
Baza Widzewa w Bukowcu zgodnie z planem
To powinno więc rozwiązać problem z treningami podczas kolejnej zimy. Widzew buduje też bazę treningową w Bukowcu. Tam jednak nie będzie boisk z podgrzewaną murawa, ale powstanie boisko naturalne i zaplecze, a w kolejnych latach ośrodek ma być rozbudowywany.
Widzew znowu wyda wielką kasę? Trzy miliony euro za kolejnego Duńczyka
– Tu wszystko idzie zgodnie z założeniami. Baza powinna być gotowa w listopadzie, ale trzeba będzie poczekać na odbiory budowlane, a z tym różnie bywa. Od przyszłego roku pierwsza drużyna powinna tam już trenować na stałe – dodał Rydz.
Stadion Widzewa nie spełni wymogów europejskich pucharów?
Niemniej palącym problemem jest zbyt mały stadion. Obiekt przy al. Piłsudskiego pęka w szwach. Po przejęciu klubu przez Roberta Dobrzyckiego zdecydowano, że stadion trzeba rozbudować i trwają prace w tym kierunku – studio architektoniczne z Warszawy pracuje nad projektem. Ma powstać do końca roku. – Kiedy będzie gotowy, pójdziemy z nim do miasta. Przedstawimy, jakie są koszty i będziemy rozmawiać – stwierdził prezes Rydz.
Śmiałe plany Weroniki Centki-Tietianiec w ŁKS Commercecon: Zawsze walczę o złoto
Widzew chciałby stadionu, które pomieszczą około 30–32 tysiące osób. Jest jeszcze jeden problem – ambicją klubu jest powrót do europejskich pucharów, a okazuje się, że obecny obiekt może nie być dopuszczony do organizacji meczów w fazie ligowej. – Może tak się zdarzyć, choć są stadiony dużo gorsze, a grają tam w europejskich pucharach – zauważył prezes Rydz i podał przykład obiektu Rayo Vallecano, z którym w Lidze Konferencji mierzył się Lech Poznań. Wiele zależy od podejścia delegacji UEFA.
