Mikołaj Sawicki może znowu trenować. Polska Agencja Antydopingowa uchyliła zawieszenie siatkarza Bogdanki LUK Lublin po tym, jak WADA zakwestionowała wiarygodność wyników badań laboratoryjnych.
Światowa agencja podważyła wyniki polskiego laboratorium
WADA przesłała do POLADA oficjalne pismo, w którym stwierdziła, że metoda analityczna zastosowana przez Polskie Laboratorium Antydopingowe nie dostarczyła wystarczających dowodów na obecność zakazanej substancji w próbkach moczu zawodnika. Chodzi o modafinil acid – metabolit stymulantu z grupy S6, który znajdował się na liście substancji zabronionych.
Sawicki walczył o dobre imię przez wiele miesięcy
Sprawa ciągnęła się od prawie roku. Siatkarz konsekwentnie zaprzeczał, że świadomie zażył zakazaną substancję, i przez cały ten czas gromadził materiał dowodowy na swoją obronę. Zawieszenie oznaczało dla niego wykluczenie z treningów i rozgrywek, co uderzyło w jego karierę reprezentacyjną.
Co dalej ze sprawą?
POLADA zaznaczyła, że prowadziła postępowanie zgodnie z obowiązującymi procedurami i opierała się na wynikach wydanych przez laboratorium. Jednocześnie agencja podkreśliła, że WADA nie rozstrzygnęła ostatecznie, czy substancja była obecna w próbkach. Sawicki może jednak wrócić do treningów już teraz.
