Pod Skierniewicami doszło do niebezpiecznego incydentu. Mieszkańcy Samic zgłosili, że ulicami ich wsi chodzi uzbrojony mężczyzna. Policja zatrzymała 54-latka, który miał przy sobie arsenał broni i amunicji.
Mieszkańcy wezwali policję
W sobotę 3 stycznia dyżurny skierniewicki odebrał alarmujące zgłoszenie. Mieszkańcy Samic informowali, że po wsi porusza się mężczyzna z bronią palną. Na miejsce natychmiast pojechał patrol.
Funkcjonariusze zastali przy jednej z posesji Toyotę z dwojgiem ludzi w środku. Obok samochodu stał 54-latek w taktycznej kamizelce. Miał przy sobie dwa rewolwery, a na ziemi leżała broń myśliwska.
Nie miał pozwolenia na broń
Mężczyzna był pijany i nie posiadał żadnych zezwoleń na broń. Policjanci przeszukali samochód i znaleźli kilkadziesiąt sztuk amunicji oraz elementy broni. W pojeździe było też prawie 29 gramów marihuany.
Świadkowie opowiedzieli mundurowym, że widzieli, jak 54-latek razem z kobietą przeskakiwali przez płot na jedną z posesji. Policja ustaliła, że para włamała się na teren cudzej nieruchomości. Wybili szybę i uszkodzili drzwi.
Grozi im więzienie
Zatrzymano trzy osoby. Były to 54-letni mieszkaniec Tarnowa, 53-letnia kobieta z Kielc i 73-letni kierowca toyoty. Seniorowi nic nie zarzucono i został zwolniony.
Prokuratura postawiła 54-latkowi trzy zarzuty. Chodzi o nielegalne posiadanie broni i amunicji, wyrabianie amunicji oraz zniszczenie mienia. Mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia.
Kobieta odpowie za posiadanie narkotyków i uszkodzenie cudzej własności. Może trafić za kratki na 5 lat.
