Gdzie Walentynki spędzi srebrny medalista olimpijski? Możecie być w szoku

FK
FK

Władimir Semirunnij po zdobyciu srebrnego medalu olimpijskiego na 10 000 metrów zamierza spędzić sobotę z dziewczyną w wiosce olimpijskiej. Jakie jeszcze ma plany?

Medal smakuje jak złoto

Zawodnik nie ukrywał, że start w Mediolanie był dla niego niezwykle wymagający. – Ciężko mi się jechało i była walka na ostatnich siedmiu rundach. Dlatego ten medal smakuje mi jak złoto – przyznał Semirunnij.

Polak pochodzenia rosyjskiego musiał walczyć nie tylko z rywalami, ale też z nieznanym lodowiskiem. – Dziwny ten lód. Lubię poćwiczyć na danym obiekcie, dlatego smutno mi, że nie było rok temu tutaj żadnych zawodów – dodał.

Polska to jego dom

Semirunnij otrzymał polskie obywatelstwo w 2025 roku. Do naszego kraju przyjechał po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, którą od razu potępił. Teraz mieszka w Tomaszowie Mazowieckim i trenuje pod okiem polskich szkoleniowców.

– W Polsce czuję się naprawdę super. Mogę powiedzieć, że to jest mój dom – podkreślił medalista.

Konrad Niedźwiedzki ogoli się na łyso

Srebrny medal cieszy też szefa polskiej misji olimpijskiej Konrada Niedźwiedzkiego, który sprowadził młodego panczenistę do Polski. – Konrad jest super zadowolony. Już czekam, bo mówił, że po medalu ogoli się na łyso – zażartował Semirunnij.

Łyżwiarz wystąpi jeszcze dwa razy w Mediolanie. 19 lutego pobiegnie na 1500 metrów, a 21 lutego weźmie udział w biegu ze startu wspólnego.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *