Tragedia rozegrała się w piątkowe popołudnie na ulicy Rakowskiej. Około pięćdziesięcioletni mężczyzna spłonął w opuszczonym kontenerze, gdzie prawdopodobnie szukał schronienia przed mrozem.
Palił się nieużywany kontener
Alarm wpłynął do straży pożarnej tuż po godzinie 16:00. Strażacy pojechali na teren dawnego składu palet, gdzie dostrzeżono płomienie wyrywające się z metalowego kontenera. Akcja gaśnicza trwała kilkanaście minut.
Próbował się rozgrzać
Gdy strażacy weszli downętrza, natknęli się na ciało mężczyzny. Wszystko wskazuje na to, że bezdomny rozpalił ogień, żeby przetrwać zimowy dzień. W pewnym momencie stracił kontrolę nad ogniem. Płomienie błyskawicznie objęły wnętrze kontenera.
Policja bada okoliczności
Na miejscu pracowali policjanci, strażacy i prokuratura. Funkcjonariusze zabezpieczyli teren i przesłuchali świadków. Teraz sprawdzają, jak dokładnie doszło do pożaru i czy ktoś jeszcze przebywał w okolicy. Sekcja zwłok ma wykazać bezpośrednią przyczynę śmierci mężczyzny.
