Emerytowany profesor UŁ protestuje przeciwko dżungli w Botaniku. „Proszę zostawić ogród w spokoju”

FK
FK

Emerytowany profesor Uniwersytetu Łódzkiego Romuald Olaczek wystosował list otwarty do prezydent Hanny Zdanowskiej i przewodniczącego Rady Miejskiej Bartosza Domaszewicza. Uczony protestuje przeciw planom przekazania części gruntów Ogrodu Botanicznego spółce HOLDING pod budowę kontrowersyjnej inwestycji.

„Stanowczo protestuję przeciw takiemu działaniu i takiemu fałszowaniu treści słów” – napisał prof. Olaczek w liście datowanym na 17 stycznia 2026 roku. Uczony zarzuca władzom miasta, że ukrywają prawdziwe intencje za „miłymi słowami”.

Ogród traci przestrzeń i znaczenie

Profesor wylicza, co spotkało Ogród Botaniczny w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Placówka straciła autonomię i została podporządkowana Zarządowi Zieleni Miejskiej. Olaczek podkreśla, że ogród botaniczny nie jest zwykłym parkiem – ma określone ustawą zadania naukowe, edukacyjne i ochronne.

„Ogród Botaniczny nie jest zwykłym parkiem miejskim, ma ustawą określony cel nauki, edukacji i uczestnictwa w czynnej ochronie rodzimej flory. ZZM ma inne zadania” – argumentuje naukowiec.

Władze zabierały też pomieszczenia w budynkach ogrodu. Najpierw przekazano je Straży Miejskiej, potem biurom Zarządu Zieleni Miejskiej. Te budynki powstały przecież dla potrzeb ogrodu.

„Dżungla” przytłoczy ogrodowy krajobraz

Olaczek krytykuje rozmiary planowanej inwestycji. „Nie hali widowiskowej wielkości przytłaczającej ogrodowy krajobraz, a wysokością przerastającej najwyższe drzewa” – pisze o projekcie palmiarni.

Uczony porównuje obecne plany do nieudanego projektu z lat 70. ubiegłego wieku, gdy dla Łódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku planowano trzy wielkie szklane kule i kolejkę linową nad ogrodami. Sugeruje, że HOLDING może realizować swoje ambitne plany gdzie indziej.

„Ogród Botaniczny proszę zostawić w spokoju, oddać mu co zabrano” – apeluje profesor.

Sześćdziesiąt lat z Ogrodem

Romuald Olaczek ma prawo zabierać głos w tej sprawie. Jako student biologii w 1962 roku pomagał urządzać pierwsze zbiory łódzkiego Ogrodu Botanicznego. Był współautorem „Atlasu drzew i krzewów okolic Łodzi” i redaktorem dziewięciotomowej serii „Parki i ogrody Łodzi”.

Pod jego opieką stopnie naukowe uzyskały dwie dyrektor Ogrodu: Janina Krzemińska-Freda i Dorota Mańkowska. Przez pół wieku uczył botaniki i ochrony przyrody na uniwersytecie. Wielu jego studentów pracowało później w łódzkich szkołach, w Ogrodzie Botanicznym, a nawet w urzędzie miasta.

„Wobec nich wszystkich czuję się zobowiązany do wypowiedzi w sprawach Ogrodu Botanicznego” – wyjaśnia swoje zaangażowanie.

Głos profesora Olaczka dołącza do rosnącego grona krytyków inwestycji. Łodzianie w zdecydowanej większości negatywnie oceniają plany władz miasta. Pytają, czy Ogród Botaniczny w ogóle jest miastu potrzebny.

Quick Link

Tagi:
Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *