Łodzianki potrzebowały pięciu setów, żeby pokonać UNI Opole. Przez chwilę wszystko wskazywało na to, że rewanż za jesienną porażkę im ucieknie.
Dwa sety i złudna pewność
PGE Budowlani Łódź weszły w niedzielny mecz z impetem. Wygrały pierwszego seta 25:18, drugiego 25:15 i wszystko zapowiadało spokojne zwycięstwo. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.
Opole nie powiedziało ostatniego słowa
Od trzeciej partii gospodynie zagrały zupełnie inaczej. Łodzianki traciły punkty, gubiły rytm i pozwoliły rywalkom wygrać trzeciego seta 25:20, a czwartego 25:22. Tie-break stał się faktem.
Tie-break pełen nerwów
W decydującej partii PGE Budowlani przegrywali i musieli odrabiać straty. Udało się wyrównać do 5:5, ale po zmianie stron to Opole prowadziło 8:10. Wtedy łodzianki odwróciły losy seta i zamknęły mecz wynikiem 15:13.
Bohaterką spotkania została Paulina Damaske, która otrzymała tytuł MVP. Duże znaczenie miało też wejście z ławki Karoliny Drużkowskiej, która dwoma asami serwisowymi pomogła drużynie wrócić do gry w trzecim secie.
